Children of Tolstoy

Children of Tolstoy / Дети Толстоя – “and yet they protest there”
[EP – digital edition] janusz reichel / jasiek malarz private collection, Łódź 2017, JMPC_06
Children of Tolstoy / Дети Толстоя – “and yet they protest there
1. Children of Tolstoy – Janusz Reichel
2. Дети Толстоя – Janusz Reichel
3. Les enfants de Tolstoi – WOIK & Tomasz Kinecki
4. Dzieci Tołstoja – WOIK & Tomasz Kinecki
Bonus:
Additional versions
5. Janusz Reichel – Дети Толстоя (puls mix), 2017
6. WOIK & Tomasz Kinecki – Les enfants de Tolstoi (Yoyo mix). Mixing and mastering: Piotr “Yoyo” Jakimów, Bielsko-Biała, June 2017
7. Janusz Reichel – Dzieci Miłosza, 2017
8. Janusz Reichel – Dzieci Tołstoja, (mix by author) 2017
On this album the Children of Tolstoy are:
Janusz Reichel (performing English, Russian and Polish versions)
Janusz Reichel – guitar, voice, lyrics, programming GarageBand
Recorded in Sound’s Hunters (Łódź, Poland), 2017
Recording, mixing and mastering: Dariusz Piekara
WOIK & Tomasz Kinecki (performing French version)
Weronika Janica (Woik) – guitars, voice
Tomasz Kinecki – percussion instruments
Recorded in Waiting Room Studio (Oświęcim, Poland), February 2017
Recording, mixing and mastering: Maciej Dzikiewicz
Drawing on the front cover: Weronika Janica
Wydawca: janusz reichel / jasiek malarz private collection, Łódź 2017, JMPC_06.
Dystrybucja płyty: bandcamp (2017 – 2021)

Studio nagraniowe w domu spokojnej starości

Robert Brylewski – KRYZYS w BABILONIE (Wydawnictwo Literackie, 2012).

Nie zawsze czytam książki w momencie ich wydania. Najczęściej jednak każda z tych w długiej kolejce doczeka się mojej uwagi.

Mam przed sobą wspomnienia Roberta Brylewskiego spisane podczas rozmów z Rafałem Księżykiem. A właściwie mam za sobą, gdyż skończyłem lekturę. Wybrałem inną drogę niż Robert. Być może też dlatego nie spotkaliśmy nigdy, przynajmniej bezpośrednio (oczywiście byłem na wielu jego koncertach jeszcze w latach 80tych). Uznałem, że niezależność twórczą daje brak konieczności zarabiania na życie twórczością. Wtedy mogę realizować co chcę, kiedy chcę i jak chcę. Mój byt codzienny nie musi zależeć od konieczności grania setek koncertów, od produkcji, które dają potem zaiksy, gdy puszcza je radio i tv itp. Niestety w pewnej części swojego życia Robert gorzko przeżywał własną wersję artystycznej wolności.

W książce znajdziecie kopalnię informacji z życia środowiska alternatywnego i historii formacji, w których grał i tworzył Robert. Tutaj wiedza absolutnie z pierwszej ręki, tak jak to zarejestrowała pamięć. Wiadomo, gdy czyta się takie wspomnienia to szuka się tych migawek i skrawków pamięci dotyczących wydarzeń, koncertów, w których samemu brało się udział. Można wtedy sobie powiedzieć: „O, tam byłem, widziałem to, rozmawiałem wtedy z tymi samymi ludźmi”. Takie małe przyjemności osób w stosownym już wieku 🙂

Jeden z wątków geriatrycznych spodobał mi się szczególnie. Robert (na 315 stronie) zaproponował utworzenie domu spokojnej starości z własnym studiem nagraniowym. Super pomysł. Powiedział wtedy: „Nagrania takich wesołych staruszków na pewno byłyby bardzo młodzieżowe i mogłyby stać się ewenementem na skalę światową. […] W zawodzie muzyka najgorsza jest samotność na stare lata, kiedy nie ma już koncertów. Bez grania po prostu się umiera”.

Niech muzyka nigdy nie cichnie.

Książkę wydało Wydawnictwo Literackie.

Być może jest jeszcze dostępna w sklepie Zima

Czternaście kobiet na moście

11 listopada 2017 roku po raz kolejny ulicami Warszawy przeszedł tzw. Marsz Niepodległości. Na moście Poniatowskiego na trasie przemarszu stanęła grupa czternastu kobiet z 7-metrowym transparentem „Faszyzm stop”. Były tam one, “nie było tam ciebie i mnie”! [link do piosenki Ulicznego Opryszka na końcu wpisu]

14 kobiet z mostu

Dzisiejszy świat zasnuły,
gęste konfliktów chmury
Nie zawsze przebija się przez bzdury
„budujcie mosty nie mury”

Bo jak jest mur to nie jest błogo
W taki mur to można tylko walić głową
za to na moście kobiet 14
zawstydza wszystkich w podzielonym mieście

ja wiem nie każdy ma w sobie siłę
ale nie wszyscy mają jej mniej
niż te 14 kobiet tam na moście
co są podobne do ciebie i mnie

Teraz codziennie, gdy patrzę w lustro
to w środku czuję wstyd i żałuję że
tylko 14 kobiet tam na moście
a wokół nich zdziczałe ONR

Teraz codziennie, gdy patrzę w lustro
to w środku czuję wstyd i żałuję że
tylko 14 kobiet tam na moście
i że nie było tam ciebie i mnie

Jest takie zdjęcie…

Już chyba wszyscy znają to zdjęcie. O nim jest kolejny mój krótki tekst dla Ulicznego Opryszka na album “Prałat” (link do posłuchania na końcu wpisu). Jak się okazuje ostatecznie nie jest na 100% pewne, że człowiekiem ze zdjęcia jest właśnie tytułowy August, ale przecież nie to jest istotne jak miał na imię!

August

Jest takie zdjęcie, na którym widać
Jak tłum salutuje wodzowi na wiwat
A pośród wiernych wyznawców fuhrera
Jest tylko jeden człowiek, który się opiera

Patrzy z pogardą na poddańczy gest tłumu
I na tego przez kogo tłum postradał rozumy

Gdy tak patrzę i myślę sobie
gdyby świat był jednak normalny
na zdjęciu w salucie stałby jeden człowiek
a reszta patrzyłaby na niego z pogardą

August Landmesser ODWAŻNY CZŁOWIEK
August Landmesser…

August NORMALNY CZŁOWIEK,
ZWYCZAJNY CZŁOWIEK
August…

Patrzy z pogardą na poddańczy gest tłumu

Czasem trzeba zrzucić głaz

Na swojej najnowaszej płycie Uliczny Opryszek napisał komentując tytułowa kompozycję:
“Tekst utworu inspirowany jest prawdziwymi wydarzeniami. W nocy z 20 na 21 lutego 2019 roku w Gdańsku około 3. nad ranem trzech mężczyzn: Michał Wojcieszczuk, Rafał Suszek i Konrad Korzeniowski obalili pomnik księdza prałata Henryka Jankowskiego, znanego polskiego duchownego. Na leżącym monumencie, który oddzielił się od cokołu ułożyli strój ministranta wraz z dziecięcą bielizną. Miał to być symbol cierpienia molestowanych przez prałata dzieci. Po tym zdarzeniu aktywiści poczekali na przyjazd policji.”
Napisany przeze mnie tekst “Prałat” kontynuuje serię tekstów o współczesnych bohaterach – link do piosenki znajduje się na końcu wpisu.

Prałat

Nie każdy pomnik jest po koniec świata
Nie każda postać jest wyłącznie jasna
Gdy mroczne fakty w krąg narobią huku
Zmyślony ideał szybko sięga bruku

Cokoły zwykle same nie pękają
Kamień czy brąz nie kruszą się ot tak
Są jeszcze tacy, którzy pamiętają
By zmazać hańbę trzeba zrzucić głaz

POMNIK WSTYDU KOŚCIOŁA
POMNIK WSTYDU SPOŁECZEŃSTWA
HAŃBA GDAŃSKA I POLSKI
PRAŁAT….

Niechaj już nigdy pedofil nie stoi na cokole
Czym prędzej trzeba z niego strącić go
Jeśli ktoś umie cierpienie wykuć w bryle
To niechaj ofiar monument będzie to

POMNIK WSTYDU KOŚCIOŁA
POMNIK WSTYDU SPOŁECZEŃSTWA
HAŃBA GDAŃSKA I POLSKI
PRAŁAT „Solidarności”

Są jeszcze tacy, którzy pamiętają
By zmazać hańbę trzeba zrzucić głaz

– – –

– – –