Darz book

Na kanale niech movie wrzuciłem moją – tym razem – dźwiękową recenzję książki Michaela Azerrada „Bądź jaki bądź. Historia Nirvany”. Jak Wam pasuje to dajcie znać. Zasubskrybujcie też ten kanał na Youtube’ie. Postaram się dorzucać coś z kolejnych lektur, jak tylko coś ciekawego przeczytam.

Czkawka social medialna

Doskonale wiecie, że niedawno porzuciłem swoją obecność w niektórych mediach społecznościowych. Od tamtej pory jestem beneficjentem tego faktu. Więcej czasu. Więcej realnego życia. Więcej spokoju. Nie jestem targany ciągle nowymi doniesieniami ze świata polityki, który zrobił się w ostatnich latach najbardziej dołujący w całym moim dotychczasowym życiu. A jak zapewne większość z Was kojarzy, część mojego życia przypadała jeszcze na czasy komuny.

Przyłapuję się jednak na typowych odruchach z czasu fejzbuka i instagrama. Przede mną interesująca scena a ja myślę: „Byłoby fajne zdjęcie na insta”. Widzę zeszyt z podpisem „Język polski” z nadrukiem „Game over” i myślę: „Gdzie mój telefon, uwiecznię!” Na szczęście szybko sobie przypominam, że nie muszę tego robić. Nikomu nie doda to wartości a już na pewno mnie 🙂

Chociaż jest coś co chyba Wam się jednak podobało z całej tej mojej przeszłej social mediowej aktywności. Gdy zapowiedziałem, że się wylogowuję, wielu z Was pisało: „A co ze zdjęciami naleśników?” Hmmm… Mam nadzieję, że dajecie jakoś radę bez tych zdjęć. Gdyby jednak było inaczej to poniżej mały bonusik 🙂

„Zmiany, konieczne są zmiany. Bo jeśli nic się nie zmieni…”

W końcu nie zawsze łatwo jest podłączyć się w różnych miejscach scenicznych z sześcioma zasilaczami nie licząc wzmacniacza. Przychodzi taki moment, że trzeba wszystko zorganizować inaczej. I tak na stare lata zostałem majsterkowiczem 🙂

Obejrzyj krótką relację z montażu mojego pierwszego pedalboardu. Daj znać, jakie Ty masz doświadczenia – skomentuj film na YouTube’ie lub dodaj komentarz do tego wpisu.

W drodze po kolejną dawkę

Wybrałem się po kolejną dawkę. Trzecią już. Do przychodni nie mam daleko. Choć tym razem musiałem się wybrać do tej dalszej, gdyż nie było terminów w tej, w której byłem poprzednio. I tak trasa dość krótka. Tyle, że samochodem. Przejazd przez blokowisko, potem krótki kawałek znikającej zieleni i znowu bloki. Na pustym śnieżnobiałym bilbordzie, który mijam codziennie, niedawno ktoś napisał czarną farbą: #Polska morduje ludzi na granicy. Napis został zaklejony. Albo zamalowany. Dzisiaj jednak pojawił się nowy: #Za mundurem trupy sznurem.

Wybrałem się po trzecią dawkę, nie cały. Między poprzednim szczepieniem a obecnym ubyło mi bowiem 18 kilogramów. Część mnie odeszła bezpowrotnie. Taką mam przynajmniej nadzieję 😉 Nie, to nie efekt szczepienia. Znalazłem pod koniec wakacji chwilę na uaktualnienie swojej wiedzy z zakresu dietetyki i zmieniłem co nieco w swoich nawykach. Bez potu na siłowni, bez długodystansowych biegów w wersji slow i fast. Parę tygodni i trójglicerydy spadły z niemal trzystu do osiemdziesięciu a teraz już do siedemdziesięciu.

Jeśli o zrzucaniu mowa to, jak wiecie, rzuciłem ostatnio część social mediów. Fakt, z mediów społecznościowych można się sporo dowiedzieć, np. z dietetyki. Przez zalew nic nieznaczących treści, znajomi zawsze przebiją się podrzucając coś interesującego. Tym razem tam, gdzie jeszcze mnie można spotkać w Internecie, znalazłem zestawienie udostępnione przez Komisję Europejską. Zamieszczam poniżej. Wynika z niego między innymi, że nie tylko na granicy.

🙁