janusz reichel - "zestaw podstawowy" - Pasażer, Dębica 1999.

"Polski Billy Bragg doczekał się doskonałej kompaktowej kondensacji. Gdybym sam miał ułożyć składankę z 3,5 kaset jedynego anarcho-eko-lewackiego rodzimego barda, wyglądałaby identycznie. Nieśmiały głos, drżące gitary oraz doskonałe piosenki, a ich zaangażowaniu (z którym nie zawsze musimy się zgadzać np. Nie jem mięsa) towarzyszy wspaniała forma liryczna. Reichel śpiewa o wycinanych pod autostrady drzewach, gwałcicielach, antyfaszystach, wojsku, policji, bezrobociu, bankach i wreszcie o własnym życiu w sposób przejmujący, natomiast muzycznie najbardziej smakowite są nagrania z pierwszej kasety, zrealizowane wspólnie z muzykami grupy Atman."

Paweł Dunin-Wąsowicz - Machina 1/2000, s.72


"Każdy, kto choć w niewielkim stopniu śledzi wydawnictwa polskich niezależnych manufaktur muzycznych, z nazwiskiem Reichela zetknął się już wielokrotnie. Niegdyś członek punkowej grupy Zima, później czołowy bard muzycznego undergroundu i wreszcie założyciel folkowej formacji Archinta. Reichel wirtuozem gitary nie jest, nie jest też doskonałym wokalistą ale w jego świetnie napisanych piosenkach nie chodzi o popisy wirtuozerskie. Gdy w Polsce bardów kojarzy się z bogo-ojczyznianymi produkcjami końca lat siedemdziesiątych i początku osiemdziesiątych, Reichel w swych tekstach sięga do ponadnarodowej problematyki i tu bliższy jest Braggowi czy D. Nobaconowi (do inspiracji którymi przyznaje się otwarcie - "Biały Ludzki Samiec"). W przeciwieństwie do zionących studentczyzną tekstów niektórych rodzimych gitarośpiewaczy Reichel pisze doskonałe literacko piosenki. "Zestaw Podstawowy" to, jak mówi sam tytuł, przekrój przez wszystkie wydawnictwa Janusza. Szkoda trochę, że zabrakło tu produkcji zespołów, w których występuje bądź występował. Niektórych teksty Reichela razić mogą momentami nachalnym moralizatorstwem, nastrojem lewackiej agitki i przesadnym ekologicznym zadęciem, jednak takie piosenki jak "Wykaz" (przejmująca opowieść o gwałcie) czy ,,Gdy Oderwałem Wzrok Od Kamieni" na długo pozostają w pamięci.
Reichel jest też jednym z artystów zaangażowanych w kampanie "Muzyka Przeciw Rasizmowi" i jednym z niewielu artystów, których teksty, mimo mocno agitacyjnego tonu, są przekonywujące."

Arek Marczyński - Antena Krzyku 1/2000, s.38


"Będę miał u Was krechę - Januszem Reichelem, legendą polskiego undergroundu nigdy wcześniej się nie interesowałem. Nie przepadam po prostu za punkowcami, czy też post-punkowcami grającymi na gitarach klasycznych. Dla mnie ci ludzie są z poplątanych bajek. Nie inaczej jest z Reichelem, tyle, że u niego to pomieszanie ułożyło się w całkiem nową jakość.
Po pierwsze, ten śpiewający poeta nie ogranicza się muzycznie do akompaniamentu na ,,pudle". Bazując na nim pozostaje otwarty na różnorodne pomysły aranżacyjne z udziałem dość nietypowych /tabla, cymbały/ instrumentów. W swoich, często bardzo mądrych tekstach fajnie bawi się słowami /malarz pokojowy to grafficiarz pacyfista/ unikając śmiertelnej powagi. I, choć nie pod wszystkimi piosenkami bym się podpisał, nie ulega wątpliwości, ze Janusz Reichel potrafi wciągnąć słuchacza w swój świat.
"Zestaw podstawowy 1993-1999" jest wydawnictwem antologicznym. Zawiera piosenki z rożnych sesji nagraniowych, poddane teraz obróbce masteringowej.
Najlepsza na płycie jest "Ratunku Policja!". Wykonana a capella, ascetyczna w formie, a przecież to jeden z najlepszych utworów o istocie totalitaryzmu - rzeczywiście najtrudniej bronić się przed obrońcami.
Utwór ,,Wykaz" mówi o tym, ze zainfekowane złem ofiary przemocy mogą stać się nie mniej okrutne niż ich prześladowcy. Doskonały jest również "Biały ludzki samiec" - o nietolerancji jako rezultacie życzeniowego postrzegania świata.
Niestety, świat według Reichela bywa czarno-biały. Nieprawdziwy trochę. Piosenka ,,Przyjedź mamo na przysięgę" jest płaską, choć pacyfistyczną agitką. W ,,Nie jem mięsa" artysta dowodzi, ze wegetarianizm to same plusy. A to wcale nie takie oczywiste. Równie naiwne jest przekonanie, że za pomocą sztuki można walczyć z systemem. Sztuką można, co najwyżej, wspomóc duchowo i moralnie bojowników z tymże systemem walczących. Mimo wszystko tym, którzy Reichela jeszcze nie znają, polecam te płytę. Śpiewana jasnym, ciepłym głosem, bez cienia agresji, ma w sobie dużo dobra. Tym, którzy poetę znają, polecać nie muszę. Oni i tak swoje wiedzą."

? - Arlekin 2/2000, s.74


"Tytuł mówi sam za siebie. Mamy tu zbiór 21 piosenek wybranych ze wszystkich wydawnictw tego najbardziej znanego pieśniarza punkowego w Polsce. Od razu muszę pogratulować wyboru utworów, gdyż faktycznie są tu same hity i rarytasy. Sam nie wybrałbym lepiej. Można zastanowić się dla kogo zrobiono tę płytę? Na pewno dla zagorzałych wielbicieli twórczości Janusza. Na pewno dla osób zupełnie nie znających jego dokonań. Ale z drugiej strony - przecież wszystko już gdzieś było (tu mamy niektóre numery w lekko zmienionych wersjach)! Jednak cokolwiek bym nie odpowiedział muszę stwierdzić, że piosenki słuchane z cyfrowego nośnika nabierają nowego oblicza. Wprost zioną transowym, specyficznym czadem. Przy słuchaniu takich dzieł jak "Nie jem mięsa" czy "Wykaz" aż ciarki przechodzą po plecach, i zupełnie nie ma znaczenia fakt, że znam je od dawna prawie na pamięć. Po prostu gitarowe chwyty z delikatnymi podkładami w połączeniu ze świetnymi tekstami są esencją muzyki. Słuchając tej płyty jestem o tym święcie przekonany. W ogóle nie obchodzi mnie co będę sądził po tych ponad 70 minutach. Po prostu - łapię chwilę i twórczość Janusza doskonale mi to umożliwia. Edytorsko płytę przygotowano elegancko."

/S/ - Wiatry 15/?, s.73


"Po kilku latach aktywności na scenie niezależnej, po kilku wydanych w różnych firmach kaset, Janusz Reichel - swoisty fenomen podziemnego światka muzycznego, prezentujący rewelacyjne, radykalne i niezwykle mądre teksty z delikatnym akompaniamentem gitary - doczekał się prezentacji swojej twórczości także w formie kompaktu. Z jednej strony - nie ma tu praktycznie żadnego nieznanego utworu, a całość można traktować jako swego rodzaju "the best of..." - wybór najciekawszych czy najbardziej znaczących utworów z jego dość już pokaźnej dyskografii. Z drugiej strony osoby przygotowujące płytę starały się, żeby była ona jednak atrakcyjną pozycją nawet dla tych, którzy zgromadzili wszystkie kasety. Oto więc posłuchać można alternatywnych wersji znanych utworów, piosenek zmiksowanch na nowo, a całość materiału jest ponownie zmasterowana przez Smoka. Czy to wystarczy, żeby warto było rozglądać się za tym kompaktem? Odpowiedzcie sobie sami. My dodamy tylko tyle, że płyta jest dość solidnie przygotowana i wydana - zawiera mnóstwo informacji na temat poprzednich dokonań Janusza, choć brak tekstów kawałków na wkładce uznać chyba należy za poważną skuchę. Tak czy owak, ten kompakt to kolejny dowód na to, jak ważną i znaczącą postacią sceny podziemnej jest Janusz."

(mp) - Mat'Pariadka 4/99, s.52


"Janusz Reichel - Zestaw podstawowy 1993-99 - ******
Jasiek Malarz - Autozdrada - ****


Janusz Reichel vel Jasiek Malarz od 1993 roku nagrywa piosenki z towarzyszeniem gitary elektrycznej lub akustycznej. W tekstach zajmuje się istotnymi problemami społecznymi. Zwolennicy Boba Dylana albo Billy'ego Bragga powinni koniecznie poznać twórczość Reichela. CD Zestaw podstawowy 1993-99 to zbiór utworów z czterech pierwszych studyjnych wydawnictw Janusza Reichela (Janusz Reichel, Abyś wiedział, że nigdy nie przegrasz, Jasiek malarz pokojowy, Jasiek malarz przeciwko wielonarodowym wampirom), które ukazały się wcześniej jedynie na kasetach magnetofonowych. Już choćby z tego względu warto zaopatrzyć się w ten kompakt. W większości numerów z Zestawu podstawowego 1993-99 Reichel śpiewa przy akompaniamencie gitary (czasem gra on, a czasem muzyk z zespołu towarzyszącego). Przeważnie to instrument akustyczny, choć często pojawia się również elektryczna, miejscami sfuzzowana. Gitarowe brzmienie urozmaicają inne instrumenty. Jest flet (Czorsztyn 91, Kruchy), sitar (Bogowie pakują manatki), również konga (Wykaz, Spiący rycerze, Tylko na chwilę). Zdarzają się nakładki gitar (Ratunku policja!) i pojawia się bas (Tylko na chwilę, Wykaz).
Trochę inna jest nagrana i wydana na kasecie w tym roku Autozdrada. Reichel nagrał ją przy pomocy niejakiego Enafa, który gitarowe poczynania Janusza wrzucił do komputera i dodał do tego komputerowe bębny, bas, a czasem klawisze. Ktoś może powiedzieć, że ten materiał brzmi jak kiepskie demo. Bębny jak z jakiegoś przedpotopowego Atari, klawiszowy bas jakiś taki niewyraźny i rozmydlony... Ale z drugiej strony - gdyby sekcja rytmiczna zabrzmiała jak The Chemical Brothers, to dostalibyśmy (pewnie) udany eksperyment, z jakim mieliśmy do czynienia na przykład na Bloke On Bloke Billy'ego Bragga. A tak, powstało coś, co brzmi dziwnie i nieco gryzie w uszy swoją "nieudolnością". Ale jest przemyślane. Enafowi na pewno znane są nowoczesne techniki nagraniowe. A wnioskuję to po wsłuchaniu się w zaprogramowaną perkusję. Tam nawet słychać drum'n'bass (!). Nieprzypadkowo wymieniłem powyżej Bloke On Bloke "Braggowanie" słychać wyraźnie w kawałku tytułowym Autozdrada i Lekcja anglelsklego/English Lesson. Zresztą bardzo podobna jest również tematyka ich tekstów. Z tym, że Bragg jest znacznie bardziej radykalny i lewicowy. Natomiast Reichel jest po prostu "człowiekiem". Myślę, że jego "polityczność" najlepiej ilustruje fragment tekstu Należę do partii, w którym śpiewa m.in.: Należę do partii bezdomnych / należę do partii bezbronnych / kopanych bitych niewolonych / należę do partii rządzonych.
Reichel wyśpiewuje w obu tych zbiorach teksty bardzo idealistyczne. Często dotyczą one ekologii, anarchizmu. nonkonformizmu, wegeterianizmu. Czasami są porady jak żyć. A niekiedy po prostu komentarz - a może lepiej powiedzieć - swego rodzaju dziennik, w którym Reichel zapisuje ciekawe, a nawet bulwersujące zdarzenia.
Porównania z Braggiem czy Dylanem od strony "ideologicznej" są jak najbardziej trafne. Jednak jeśli chodzi o warstwę muzyczną... Bragga na przykład słucha się nie tylko dla jego tekstów, ale też pięknych kompozycji i ciekawego brzmienia głosu. Natomiast u Reichela jest z tym znacznie gorzej. Artysta wie o tym doskonale i wypowiada się nawet na ten temat we wkładce doAutozdrady... Bardziej istotną od warsztatu muzycznego sprawą jest klimat jaki Reichel potrafi wytworzyć na swoich płytach i to, że jego teksty po prostu przykuwają uwagę."

GRZEGORZ K. KLUSKA - Tylko Rock 2002, s.53