w kawałkach (SP) 2019

janusz reichel – w kawałkach
[7″ vinyl limited]

Producent: Don’t Sit On My Vinyl!

Limitowana, numerowana edycja 66 szt. w ramach serii Don’t Sit On My Vinyl (to nie są płyty tłoczone, tylko wycinane osobiście przez wujka Gusstaffa).

3 niepublikowane utwory:

Strona 33:
Zalany Olimp 6:18 (odtwarzać w prędkości 33,3 obr/min.)

Strona 45:
Kanibalizm 1:40
Kwitną Mury 2:08

W cyfrowej wersji płyty posłuchasz tutaj: (kliknij TUTAJ)

Ze wspomnień wujka Gusstaffa: kliknij!

Wkładka do płyty zawiera podstawowe informacje oraz kopię rękopisu piosenki „Kwitną mury”:

Trasa w kawałkach

Tegoroczna trasa nosi tytuł „janusz reichel w kawałkach”. Gdy kompletowałem teksty i inne materiały do przygotowywanej książki z tekstami zauważyłem, że więcej mam piosenek, które nie zostały nagrane niż tych zarejestrowanych i wydanych. Stąd pomysł trasy z piosenkami różnymi, wydanymi dotychczas i pominiętymi, dość luźno ze sobą powiązanymi, czasem związane są ze sobą miejscem, historią, anegdotą, tematem czy innym skojarzeniem.
Trasę pilotuje wydawnictwo przygotowane przez Don’t Sit On My Vinyl także zatytułowane tak jak trasa. O płycie już pisałem we wcześniejszych wpisach: jest to winylowy singiel z trzema piosenkami: dwoma zarejestrowanymi i wydanymi po raz pierwszy i jedną w wersji, która ostatecznie nie weszła na oryginalną płytę. Singiel jest unikatowy, wytłoczony jedynie w 66 egzemplarzach. Premiera miała miejsce 7 czerwca 2019 roku. Ale egzemplarze przedpremierowe były już dostępne od początku trasy.
Trasa rozpoczęła się 24 maja 2019 roku w miejscu wydania płyty czyli w Zielonej Górze w JazzKino. Obecni na sali zgotowali mi bardzo miłe przyjęcie. Wytrzymali około półtoragodzinny koncert i jeszcze zażyczyli sobie dwóch bisów.
Dwa dni później dla nieco mniej licznej publicznoci (konkurowałem z niedzielnym upałem oraz z wieczorem wyborczym) repertuar „w kawałkach” prezentowałem w Legnicy w Art Cafe Modjeska.
Relacja: Legnica
Kolejne spotkanie odbyło w Łodzi w TU, czyli w miejscu, gdzie jest zwykle dużo muzyki na żywo.
Następny krok skierowałem do Miejskiej Biblioteki Publicznej w Opocznie, gdzie 7 czerwca 2019 roku, zgromadzona publiczność zgotowała mi fantastyczne przyjęcie. Były wspomnienia, bo to właśnie stąd pochodził zespół Cynik Diogenes, który niegdyś nagrał moja piosenkę „Biały ludzki samiec”.
Relacja: Opoczno
Dzień później spotkaliśmy się na niezależnym festiwalu Ani Fest 2 we Wrocławiu, gdzie miałem możliwość otwierać drugi dzień wydarzenia.

Kolejne koncerty w drodze: śledźcie tę stronę i/lub stronę Jasiek Malarz na facebooku.

pierwsze kawałki na winylu

Uwaga! Uwaga! Długie ogłoszenie wydawcy!

dontsitonmyvinyl Przy prowadzeniu wytwórni muzycznej przez ponad 20 lat spotyka się oczywiście na swej drodze wielu artystów. Jeśli dodatkowo wytwórnia jest tak otwarta stylistycznie jak Gusstaff Records, to ci artyści są z bardzo różnych miejsc, scen, krajów. Ale z wieloma kontakt mam tylko poprzez ich muzykę. Tak do niedawna było z Januszem Reichelem, którego kasety wydane kiedyś przez Nikt Nic Nie wie, Pasażera czy QQRYQ znałem, miewałem nawet w swej dystrybucji w czasach, gdy wymiana płyt i kaset między niezależnymi labelami w Polsce była normą. Imponowała mi jego odwaga śpiewania wprost o rzeczach ważnych, aktualnych, lubiłem ten minimalizm muzyczny. Porówniania do Kaczmarskiego momentami nieco drażniły, ale jego pieśni zapamiętywało się na długo. Nawiązaliśmy kontakt kilka lat temu, niby przypadkiem. Jego nowe, niewydane wtedy jeszcze piosenki (Dzieci Miłosza, Nie chcemy tu was…) prezentowałem czasami w swym cotygodniowym okienku w publicznej rozgłośni lokalnej, co było chyba zresztą jedną z wielu przyczyn nacisków na redaktora radiowego, który mi to okienko udostępniał, by w konsekwencji także innych moich akcentów (czasem pozamuzycznych, przyznaję) współpracę z ta rozgłośnią zakończyć.

Janusz Reichel cały czas nagrywa a nawet sam wydaje też swoje płyty (np. ostatnia „Pa!chwork”) oraz koncertuje. 24.05. zaczyna się jego kolejna mini-trasa a ja mam przyjemność zorganizowania chyba pierwszego jego koncertu w Zielonej Górze. W jednej z rozmów zagaiłem więc: „Słuchaj, a może zrobimy taką winylową limitowaną 7-calówkę – z okazji trasy i nie tylko?” Wszystko potoczyło się bardzo szybko, bo Janusz ma duże archiwum i cały czas też cos nowego nagrywa. Stanęło w końcu na tym, że będą 3 utwory: jeden starszy „Zalany Olimp”, który ma ponad 6 minut, dlatego zostanie wycięty w prędkości 33 obr/min. i dwa całkiem nowe, świeżutkie, prosto ze studia: „Kanibalizm” i „Kwitna mury” – oba znajda się na drugiej stronie, wyciętej w prędkości 45 obr./min.

Singielek nazywa się „janusz reichel w kawałkach”, ukaże się w limitowanym nakładzie 66 numerowanych sztuk w serii Don’t Sit On My Vinyl! w dniu 07.06.2019 wraz z trzema wcześniej przedstawionymi przeze mnie płytami (7″ Grabek, 12″ Arszyn/Gadecki i 10″ + CD Kill Your Television), ale płyty bedzie już można zakupić przedpremierowo na koncertach Janusza, na które serdecznie zapraszam:

24.05. Zielona Góra
25.05. Wałbrzych
26.05. Legnica
08.06. Wrocław

więcej na Jasiek Malarz
Aha, przypominam, że preorder na wszystkie te premiery startuje na www.sklep.gusstaff.com w dniu 13.05. o 13:05.

okladka